Matka Boża Łaskawa

Najważniejszy tytuł Maryi w Ewangelii to nazwanie Jej „Matką Pana”. Tak określiła Ją starsza krewna, która jako pierwsza doświadczyła łaski nawiedzenia Maryi. Słowa Elżbiety nie pochodziły od niej, ale były natchnione przez Ducha Świętego, który napełnił Ją dzięki bliskości Maryi i Jej Syna. Ewangelia poświadcza: „Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: ‘Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,41-43).

Matka Pana to Matka Boga. Wszystkie tytuły, jakie kościelna tradycja nadaje Maryi, są konsekwencją Jej Bożego macierzyństwa. Jeśli sam Bóg objawiający się w Jezusie jest pełnią miłosierdzia, pocieszenia, łaski, to Jego Matka zasługuje na miano Matki Miłosierdzia, Matki Pocieszenia, Matki Łaski Bożej... Wielość określeń owocuje wielką liczbą Maryjnych obrazów. Wspomnieliśmy już o wileńskim obrazie Matki Miłosierdzia z Ostrej Bramy i o piotrkowskim wizerunku Pani Pocieszenia. Dzisiaj przybliżamy się do Matki Łaski Bożej. W Mszale Rzymskim dla diecezji polskich jest Ona wspomniana w dniu siódmym maja... Te same modlitwy mszalne są kierowane do Matki Bożej Łaskawej, czczonej w stolicy Polski jako patronka Warszawy. Jej uroczystość przypada co roku w drugą sobotę maja. Patronka Stolicy zaprasza nas, abyśmy wpatrzeni w Jej obraz otworzyli się pełniej na tajemnicę Bożej łaskawości.

Podobnie jak Matka Miłosierdzia, Matka Boża Łaskawa pojawia się na obrazie sama –stojąca w centrum. Wizerunki tego rodzaju nawiązywały do najstarszej modlitwy maryjnej „Pod Twoją obronę”, plastycznie przedstawiając „obronę” w postaci opiekuńczego płaszcza Maryi, którym otaczała Ona chroniących się u Niej wierzących. Maryja rozchylająca poły płaszcza, by chronić wiernych, była tu po raz pierwszy przedstawiana bez Syna; później postać tego typu znalazła dopełnienie w obrazach Niepokalanej. W połowie XVII wieku pojawiły się w Rzeczypospolitej – w Warszawie i w Wilnie (w kościele św. Piotra i Pawła na Antokolu) – obrazy Matki Bożej Łaskawej, która chroni wiernych w nowy sposób: w Jej rękach są widoczne złamane strzały.

Warszawski obraz jest kopią wizerunku czczonego we włoskim mieście o nazwie Faenza. Wstawiennictwu Maryi przypisywano zażegnanie zarazy, która nawiedziła Faenzę w 1630 roku. W owych czasach obrazem zarazy były zagrażające śmiertelnie strzały z łuku. Już w Starym Testamencie znajdujemy podobne opisy zagrożenia. Psalm, który w znanym przekładzie Jana Kochanowskiego rozpoczyna się od słów: „Kto się w opiekę poda Panu swemu”, mówi dalej o człowieku ufającym Bogu, że nie zlęknie się „lecącej strzały ani zarazy, co idzie w mroku” (Ps 91). Znamienne, że psalm nie przypisuje ani strzał, ani zarazy Bogu, lecz przeciwnie – widzi w Panu ucieczkę i wybawienie od tych nieszczęść. A zatem, gdy wierzący uciekają się pod obronę Maryi, nie znaczy to, jakoby zagrożenie pochodziło od Boga, jak gdyby groźny Ojciec zagrażał ludziom i dopiero Boża Matka mogła chronić przed Jego gniewem... Takie spojrzenie byłoby niechrześcijańskie, sprzeczne z Ewangelią. Dobra Nowina głosi nade wszystko Boga bogatego w miłosierdzie. Jego macierzyńskim obrazem jest Maryja, do której uciekamy się, gdyż Ona poświadcza zwycięską moc łaski swego Syna.

Między włoskim oryginałem a jego warszawską wersją zauważalne są pewne różnice. W obu przypadkach Maryja ukazuje w swych rękach złamane strzały, ale w obrazie z Faenzy ręce ze strzałami zostały podniesione ku wysokości twarzy, natomiast na warszawskim obrazie ręce Maryi rozłożone są na boki. Dalej uderza różnica co do liczby strzał: na włoskim obrazie jest ich sześć, na warszawskim siedem. W tej zmianie można dostrzec intencję teologiczną, którą potwierdza przedstawienie teatralne, przygotowane w 1664 roku przez warszawskich pijarów, opiekujących się wówczas obrazem stołecznej Matki Bożej Łaskawej. Z akcji przedstawienia wynika, że połamane strzały nie znaczą pokonanego gniewu Bożego, ale są związane z wpływem siedmiu planet na powstanie zarazy, którą powstrzymuje dopiero Boża interwencja, uwidoczniona w postaci Maryi.

Już wtedy, począwszy od 1652 roku, Matka Boża Łaskawa była czczona jako patronka Warszawy. Pijarzy, którzy najpierw opiekowali się obrazem w swym kościele, byli zmuszeni przenieść się w okresie zaborów do kościoła jezuitów, tuż przy warszawskiej katedrze przy ulicy Świętojańskiej. Gdy Polska odzyskała niepodległość po I wojnie światowej, jezuici odzyskali swój kościół, i w nim aż do II wojny światowej obraz Matki Bożej Łaskawej znajdował się w kaplicy w nawie bocznej. Obecnie jest on umieszczony w ołtarzu głównym. Uroczysta koronacja obrazu przez Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego nastąpiła 7 października 1973 r. – w dniu poświęconym wspomnieniu Matki Bożej Różańcowej.

Warszawski obraz poświadcza w postaci Maryi zwycięstwo, jakie Boża Łaska odnosi nad złem i grzechem. Nie widzimy Matki Bożej łamiącej strzały, jak gdyby musiała Ona walczyć ze śmiertelnym zagrożeniem; Maryja pokazuje, że walka nie tylko została stoczona, ale zakończyła się zwycięstwem, objawiającym ogromną moc Bożego miłosierdzia. Chociaż obraz nie przedstawia przy Maryi Chrystusa, to jednak o Jego działaniu świadczą właśnie złamane Bożą mocą strzały w rękach Matki. Patronka Stolicy nie wzywa swoją postacią i postawą do walki, tylko zapewnia nas o zwycięstwie już odniesionym w najważniejszej walce Bożej łaski z grzechem zniewalającym człowieka. Wprawdzie grzeszne zło ciągle nie daje za wygraną, próbuje porazić ludzi pozorami swej mocy, „gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” – poświadcza Paweł Apostoł i dodaje: „jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rz 5,20n.). Zwycięskie królowanie Chrystusa nie dokonuje się mocą oręża i gwałtem – bo zgodnie z Ewangelią „wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną” (Mt 26,52). Chrześcijański znak zwycięstwa to nie podniesiony oręż, który każe myśleć o niepokonanym jeszcze przeciwniku; ręce Maryi pokazują, że narzędzia walki zostały złamane – wskazują Boga, który już odniósł zwycięstwo dzięki miłosierdziu znoszącemu wszelkie zło.

rozważania maryjne